Królewska młoda para pojechała na wesele elektrycznym Jaguarem E-Type Zero

Medialne zamieszanie wokół ślubu królewskiej pary już trochę opadło, ale wciąż żywa jest dyskusja na temat auta, do którego Książę Harry wraz Meghan Markle wsiedli po uroczystości zaślubin. Jaguar E-Type Zero podzielił opinie Brytyjczyków, bowiem jego oryginalny silnik został zastąpiony jednostką elektryczną. Wybór pojazdu nie był jednak przypadkowy i z założenia miał wpisać się w konwencję całej uroczystości, czyli połączenia tradycji z nowoczesnością.

Samochód opiera się na oryginalnym Jaguarze E-Type z 1968 roku, ale jest to pojazd studyjny, skonstruowany przez inżynierów z dywizji Jaguar Land Rover Classic w 2017 roku. To jedyny egzemplarz na świecie, którego w dodatku nie można kupić. W przeliczeniu jego wartość jest oceniana na około 1,7 miliona złotych. Pod piękną i ponadczasową karoserią ukryto nowoczesną technologię. Napęd elektryczny pozwala na osiągnięcie pierwszej setki w 5,5 sekundy, a zasięg na w pełni naładowanej baterii litowo-jonowej deklarowany jest na 270 kilometrów.

Wprawne oko wychwyci też inne różnice w stosunku do oryginału z lat sześćdziesiątych – przednie reflektory są wykonane w technologii LED, deskę rozdzielczą zbudowano z włókna węglowego, a nowoczesności dodają cyfrowe wskaźniki oraz system multimedialny. Przełącznik wybierania trybu jazdy zaczerpnięty jest z aktualnych modeli Jaga.

Jaguar E-Type to samochód wręcz kultowy. Enzo Ferrari mówił o nim jako o najpiękniejszym samochodzie w historii motoryzacji. W opisywany egzemplarz tchnięto jednak ducha nowoczesności. Czy kontrowersje wokół auta są według Was słuszne? Tradycja motoryzacyjna jest bardzo ważna dla Brytyjczyków, ale osobiście nie mam nic przeciwko takim współczesnym wizjom klasyków.

Dodaj komentarz