Audi SQ5 Plus – szybkie i dyskretne

Producent aut z Ingolstadt modelem SQ5 otworzył nowy etap w historii marki. Po raz pierwszy w nomenklaturze Audi użyto połączenia oznaczeń S oraz Q. Co więcej, był to pierwszy w gamie modeli S samochód napędzany dieslem. Następnie skonstruowano SQ7 z 4-litrowym silnikiem V8 TDI, a ostatnimi czasy firma poszła jeszcze o krok dalej, łącząc w jednej nazwie RS i Q – w napędzanym 2,5-litrową, pięciocylindrową jednostką Audi RS Q3. O ile modele RS charakteryzują się pełną bezkompromisowością w dziedzinie osiągów, o tyle usportowione S-ki nie są aż tak krzykliwe i zachowują chociaż cień rozsądku – stąd właśnie wysokoprężny motor pod maską SQ5. Dla zagorzałych fanów motoryzacyjnej adrenaliny silnik diesla umieszczony w nadwoziu typu SUV to zaprzeczenie samochodu sportowego, ale okazuje się, że auto potrafi pozytywnie zaskoczyć.

Do testu otrzymałem najmocniejszą dostępną na rynku odmianę Q-piątki, model SQ5 Plus. Z podwójnie turbodoładowanego diesla V6 o pojemności 3 litrów inżynierowie Audi uzyskali 340 KM mocy i aż 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Co ciekawe, dodatkowe 14 KM oraz 50 Nm w porównaniu ze standardowym SQ5 nie spowodowały poprawienia czasu przyspieszenia od 0 do 100 km/h, który wynosi 5,1 sekundy. Ograniczona elektronicznie prędkość maksymalna to wciąż 250 km/h.

Co zatem oferuje producent za przeszło 20 tysięcy złotych? Przede wszystkim zmodernizowany napęd Quattro ze sportowym mechanizmem różnicowym na tylnej osi. Do szybkiego pokonywania zakrętów zachęca precyzyjny układ kierowniczy, ale nie można zapominać, że samochód waży 2 tony. Ma także dość wysoko umieszczony środek ciężkości, więc prędzej czy później fizykę i tak będzie próbował oszukać system ESP, stopując nieco fantazję prowadzącego, lub ratując go z opresji. Z powyższych względów Audi SQ5 Plus lepiej sprawdzi się w roli szybkiego pożeracza autostradowych kilometrów. Elastyczność silnika jest imponująca – auto w każdym przedziale obrotów momentalnie przyspiesza, przez co wyprzedzanie nie stanowi żadnego problemu. Sprawnie działająca skrzynia automatyczna o ośmiu przełożeniach dba, aby utrzymywać silnik na – w miarę możliwości – niskich obrotach, a tym samym zapewniając przyzwoity poziom spalania. Wszystko zależy jednak od wybranego trybu dynamiki jazdy, a także od tego, jak bardzo kierowca da się sprowokować przez brzmienie sześciocylindrowego silnika.

Można zaryzykować stwierdzenie, że jedynie obrotomierz wyskalowany do 6 tysięcy obrotów na minutę przypomina prowadzącemu, że porusza się samochodem napędzanym jednostką wysokoprężną. Specjaliści odpowiadający za dźwięk motoru i wydobywający się z zakończonego czterema końcówkami wydechu wykonali godną podziwu pracę. Jeśli ktoś nie dostrzeże oznaczenia TDI na tylnej klapie, to charakterystyczne bulgotanie może pomylić z mocnym silnikiem benzynowym. Po Audi SQ5 Plus spodziewałem się świetnych osiągów, ale to właśnie odgłosy dobiegające do moich uszu okazały się największym zaskoczeniem. Działają one na zmysły kierującego i podpuszczają go do ochoczego wciskania pedału gazu. Litera S w nazwie nie znalazła się tutaj przez przypadek, a dodatkowym atutem jest ograniczony apetyty na paliwo. Średnie spalanie w mieście na poziomie 10-11 litrów na 100 kilometrów to wynik więcej niż zadowalający, zwłaszcza, że w Audi Drive Select wybierałem dynamiczny tryb jazdy. Przy w miarę płynnej jeździe w trasie pobór oleju napędowego ograniczy się do około 7-8 litrów. Na polski rynek Audi nie przewidziało innej wersji napędowej SQ5 poza 3-litrowym TDI, a szkoda. W innych krajach do wyboru jest również druga opcja, z 3-litrowym silnikiem TFSI.

Audi SQ5 Plus na ulicach stolicy nie wzbudzało podekscytowania, czemu wcale się nie dziwię, bowiem testowy egzemplarz został skonfigurowany w taki sposób, aby specjalnie nie komunikował z zewnątrz swoich niebagatelnych możliwości. Biały SUV Audi w TDI przejeżdżający koło grupy młodych entuzjastów motoryzacji z aparatami, którzy codziennie okupują okolice warszawskiego Placu Trzech Krzyży, nie spowodował naciśnięcia ani jednego spustu migawki. Skoro zatem samochód za prawie pół miliona złotych został zignorowany przez warszawskich carspotterów, to dla tych, którzy lubią mieć pod prawą stopą spory zapas mocy, a niespecjalnie cenią sobie krzykliwość pojazdu, model ten może być ciekawą propozycją. Dodatkowo jest znacznie wygodniejszy w codziennym użytkowaniu aniżeli na przykład sportowe coupe.

Wnętrze 4,6-metrowego samochodu jest wystarczająco przestronne, a atutem są również przesuwane tylna kanapa oraz regulowany kąt ustawienia oparć w drugim rzędzie siedzeń. Można w ten sposób wybierać pomiędzy pojemnością sporego i tak bagażnika, a przestrzenią dla pasażerów. Jeśli chodzi o jakość użytych w kabinie materiałów, to jest ona na najwyższym poziomie – zadbał o to dział Audi Exclusive. Czarna skóra z pikowanymi, białymi przeszyciami na fotelach oraz drewno z wtopionymi wstawkami z aluminium na desce rozdzielczej, konsoli środkowej i drzwiach prezentują się znakomicie oraz podkreślają wyjątkowy charakter samochodu. Projekt wnętrza przez długi czas produkcji tego modelu zdołał się już „opatrzeć” i nie jest już tak nowoczesny, jakby można się było spodziewać po aucie, które kosztuje 454 650 złotych – na tyle został wyceniony testowy egzemplarz.

Bazowe SQ5 Plus można nabyć za 319 500 złotych. To niemało, zwłaszcza, że na przykład Porsche Macan S, o zbliżonych osiągach, wyceniono w podstawie o 35 tysięcy złotych taniej. W salonach Audi pojawiła się właśnie nowa generacja Q-piątki o znacznie świeższej stylistyce. W styczniu 2017 roku na salonie motoryzacyjnym w Detroit Audi pokazało nowe SQ5, które ma trafić do sprzedaży w połowie bieżącego roku. Pod maską zaprezentowanego auta pracuje 3-litrowy silnik benzynowy V6 TFSI o mocy 354 KM i momencie obrotowym na poziomie 500 Nm. Według danych producenta samochód przyspiesza do 100 km/h w 5,4 sekundy, a to o 0,3 sekundy wolniej niż opisywane SQ5 Plus TDI. Czas pokaże czy nowa generacja SQ-piątki będzie również dostępna w mocniejszym wariancie.

Zalety:

+ Świetne osiągi przy stosunkowo niewielkim spalaniu
+ Bardzo dobra jakość wykonania
+ Łatwość codziennego użytkowania i dyskretny wygląd

Wady:

– Masa własna, która daje o sobie znać w zakrętach
– Wysoka cena i drogie pozycje wyposażenia opcjonalnego

Dodaj komentarz