IAA Frankfurt Motor Show 2015 w Seacie Leonie Cupra

Na targi motoryzacyjne we Frankfurcie wyruszyliśmy z Warszawy nie byle jakim samochodem, bo nowiutkim wówczas Seatem Leonem ST Cupra 280. Leon od zawsze był hatchbackiem i właśnie w tej wersji nadwoziowej najbardziej do mnie przemawia, ale kombi przydało się, aby bez problemów zapakować się w podróż do Frankfurtu nad Menem. Zahaczając na trasie o Żywiec, w jedną stronę pokonaliśmy około 1500 kilometrów. Podczas długich godzin jazdy, w tym również po niemieckich autobahnach, doceniliśmy zalety układu napędowego Cupry. Dzięki świetnemu zestrojeniu benzynowego silnika 2,0 TSI z szybką skrzynią dwusprzęgłową DSG nabieranie prędkości nie stanowiło żadnego problemu, a trochę się nam spieszyło… Moc 280 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy na poziomie 350 niutonometrów przekazywane na przednią oś potrafią dostarczać olbrzymich emocji. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6 sekund to wynik więcej niż zadowalający, a przecież jest to kombi!

Na niemieckiej autostradzie

Seat Leon ST Cupra 280 odpoczywa po ciężkiej nocy na przedmieściach Frankfurtu

Frankfurt w swej wzniosłości

Targi we Frankfurcie to jedno z najważniejszych wydarzeń w motoryzacyjnym kalendarzu. Producenci aut co roku prezentują tutaj swoje premierowe modele i koncepty. Ogrom targów jest nie do opisania. Powierzchnia wystawiennicza oraz ilość samochodów jest kilkakrotnie razy większa niż podczas wydarzeń tego typu organizowanych w Polsce – czy to w Poznaniu, czy w podwarszawskim Nadarzynie. Stoiska, a wręcz hale pokazowe poszczególnych producentów, a zwłaszcza tych niemieckich, przygotowane są z rozmachem i są doprawdy imponujące. Z resztą, zobaczcie sami!

 

Frankfurt nocą

Seat Leon Cupra okazał się świetnym kompanem podróży. Bardzo pozytywnie wspominam to auto, którym przejechaliśmy ponad 3000 kilometrów. Jest naprawdę szybkie, świetnie się prowadzi i daje możliwości, które trudno jest w stu procentach wykorzystać podczas codziennego użytkowania, ale dźwięk wydechu generowany przez głośnik umieszczony w kabinie to niestety spory zawód…

 

Dodaj komentarz